Prezentacje

Prezentacje 2019-05-27

Opakowania plastikowe: mądre zmiany zamiast zakazów

Stop plastikom? To obecnie nierealne. Ale systemowe rozwiązania i podnoszenie świadomości społecznej sprawią, że zmniejszymy ilość szkodliwych substancji w naszym otoczeniu. Warunek: podejmujmy decyzje na bazie rzetelnej wiedzy, a nie w klimacie polowania na czarownice - przekonują eksperci skupieni w stowarzyszeniu Natureef.

To głos naukowców i przedstawicieli branży opakowaniowej w sprawie plastiku, a dokładniej raportu ze zrealizowanego w Gdańsku projektu „Miasto na detoksie”. Badano w nim narażenie mieszkańców na niektóre związki chemiczne, m.in. fenole i ftalany, które mogą być niebezpieczne dla zdrowia. W badaniu wzięło udział dziewięć rodzin. Przez pół roku nie używały plastikowych butelek i innych opakowań oraz sklepowych detergentów, pozbyły się też z domów zabawek dla dzieci wykonanych ze szkodliwych substancji. Badacze sprawdzili efekt porównując próbki moczu uczestników na początku i na końcu eksperymentu oraz próbki kurzu z ich mieszkań. Stężenie związków chemicznych w końcowych próbkach było niższe. Zdaniem autorów raportu potwierdza to, że zmiany stylu życia, wpłynęły na zmniejszenie narażenia na niebezpieczne związki chemiczne.

– Tyle, że ten raport jest pełen niedomówień – zastrzega działający w stowarzyszeniu Natureef prof. Artur Bartkowiak, szef Centrum Bioimmobilizacji i Innowacyjnych Materiałów Opakowaniowych Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie.

Do jednego worka autorzy wrzucili różne związki chemiczne sugerując, że są obecne w powszechnie używanych opakowaniach i produktach. Tymczasem to nie jest prawda. Na przykład bisfenoli, o których mowa w raporcie, nie ma ani w torebkach foliowych używanych do żywności, ani w plastikowych butelkach do napojów ani tym bardziej w woreczkach przeznaczonych do pieczenia żywności. Rezygnacja z ich używania nie może więc wpłynąć na zmniejszenie ilości tych związków w organizmie oraz w domu.

Plastiki pod kontrolą

– Opakowania nie są niebezpieczne dla użytkowników – podkreśla prof. Bartkowiak. – Jeśli by tak było, to przepisy unijne, które są respektowane nie miałyby sensu. To dotyczy wszystkich opakowań, a w szczególności tych używanych do żywności. Nasz przemysł opakowaniowy jest najnowocześniejszy w Europie. Gdyby te opakowania były niebezpieczne, to czy zagraniczni odbiorcy by je kupowali?

– Tworząc raport ktoś poszedł całkowicie na skróty – uważa Krzysztof Janiak, prezes spółki CDM produkującej elastyczne opakowania foliowe dla niemal wszystkich krajów Europy. – Na fali złej prasy dla plastiku uznał, że wszystko co z plastikiem związane jest złe. A to nieprawda. Prawidłowo wykonane opakowanie jest całkowicie bezpieczne. Nasze produkty badamy pod kątem emisji niepożądanych związków chemicznych. I nie są to badania jednorazowe, ale powtarzane co roku serie badań. Nie ma możliwości, aby wskazane w raporcie związki pochodziły z naszych produktów.

Każde opakowanie przed wprowadzeniem na rynek musi być zbadane przez specjalistyczne laboratoria. Dotyczy to zarówno toreb, folii, laminatów, butelek, jak i sztućców jednorazowych, czy plastikowych młynków, w których sprzedawane są przyprawy. Regulują to unijne przepisy. Badania obowiązują producentów, importerów, ale też sieci handlowe.

– Fakt, że nas trują można włożyć między bajki – nie pozostawia wątpliwości Adam Fotek, ekspert ds. badań J.S. Hamilton, jednego z największych laboratoriów badających opakowania do żywności, kosmetyków i farmaceutyków. – To, w co jest pakowana dostępna u nas żywność jest produkowane w Polsce lub w innych krajach Unii Europejskiej. I jest to dobrze kontrolowane. Nie dajmy się zwariować, bo wylejemy dziecko z kąpielą. W przypadku alarmistycznych doniesień, trzeba pamiętać o zachowaniu proporcji. Jeśli zajadamy się tonami chipsów i godzinami leżymy na kanapie przed telewizorem, to nawet jeśli będziemy pili z kryształowych kubków, to nic nie da. Bisfenole będą. Najłatwiej zrzucić winę na innych, tymczasem warto zweryfikować też swoje przyzwyczajenia.

Prof. Bartkowiak: – Urządzamy polowanie na czarownice, a przecież problem jest głębszy i szerszy. Samo hasło „stop plastikom” niczego nie rozwiązuje, bo co w zamian? Możemy zamknąć cały przemysł, ale co dalej? Nie zastąpimy plastiku niczym innym, nie ma dostępnych surowców wystandaryzowanych, które gwarantują ilości potrzebne na rynku. Tworzywa wypierają szkło i nie ma na to siły.


Trend eko nadchodzi z Zachodu

Opakowania są jednak – jak deklarują producenci - coraz bardziej przyjazne środowisku. Cieńsze, wytrzymalsze, a przede wszystkim coraz lepiej przetwarzalne.

– Zwraca się uwagę, aby opakowanie maksymalnie uprościć, zmniejszyć powierzchnię zadruku i my to robimy – podkreśla Leszek Gumowski, prezes firmy Hadepol, największego w Polsce producenta opakowań foliowych i papierowych dla piekarnictwa. – Bardziej sygnujemy opakowania, niż drukujemy. Zużywamy mniej surowców, opakowania są pocienione, przy zmniejszonej grubości zachowują swoją wytrzymałość. Wreszcie, co bardzo ważne, są monomateriałowe, dlatego bardzo łatwo je zawrócić, czyli przetworzyć i użyć ponownie.

- Drugi obiecujący kierunek to opakowania biodegradowalne, które ulegają destrukcji. Takie opakowanie jest kompostowalne, ono po prostu zniknie. Ale to jest drogie rozwiązanie i dostępność materiałów, z których je można zrobić jest niska. W Polsce wciąż obowiązuje rynek ceny, ale w krajach niemieckojęzycznych jest na ten produkt zapotrzebowanie. Sądzę, że to się będzie rozwijać również w naszym kraju, bo zmusi nas do tego prawo. Te zmiany będą dynamiczne. Będziemy wszyscy zdziwieni jak szybko będą następowały – ocenia Krzysztof Janiak.

Mniej zużywać, więcej przetwarzać

Na razie zużywamy za dużo opakowań i nie radzimy sobie z recyklingiem.

– Bo z jednej strony podnosimy wymogi, pracujemy nad przełomowymi rozwiązaniami, ale z drugiej wyrzucamy śmieci do lasu i palimy nimi w piecach – mówi Krzysztof Janiak. – Musimy wszyscy wziąć za to odpowiedzialność. Jeśli konsument będzie odpowiednio selekcjonował zużyte opakowania, to poziom recyklingu będzie wzrastał. Linie separujące odpady są bardzo nowoczesne, tylko zużyte opakowania muszą tam trafić. Świadomość społeczna jest w tym zakresie ciągle bardzo niska i wiele gospodarstw domowych o to niestety nie dba. Niemcy i Austriacy robią to doskonale, bierzmy przykład z nich.
Prof. Bartkowiak: – W Polsce recyklingowi poddawane jest 80 procent papieru, ale w tworzywach sztucznych osiągamy zaledwie 20 procent, a powinniśmy 50-60 procent. I to już w 2020 roku. Przeciętny Polak rocznie na same opakowania wydaje ponad tysiąc złotych, z tego jedną trzecią na plastiki. Na pewno zmiana nawyków ma duże znaczenie, bo zbyt dużo plastików używamy i rzeczywiście nie dbamy o ich prawidłową utylizację, ale niezbędne są też działania odgórne, systemowe. Potrzebne są nowe regulacje prawne, w tym również wyższe opłaty recyklingowe, które te dobre zmiany przyspieszą.

Stowarzyszenie Natureef zrzesza liderów w Polsce z branży opakowaniowej, chemicznej oraz produkcji żywności, które wdrażają nowe technologie, realizują wspólne projekty badawczo-rozwojowe oraz dbają o środowisko naturalne. Celem stowarzyszenia jest stworzenie dostępu do szerokiej bazy wiedzy i kontaktów, kreowanie okazji do wymiany informacji, aby tworzyć wspólnie z członkami Natureef nowe produkty i usługi.
 

 

fot. mat. Natureef

artykuł promocyjny

aktualizowano: ponad 2 tygodnie temu, 2019-05-30
Wszystkich rekordów: